W pierwszą sobotę października (6 X) parafianie z płaszowskiego kościoła pw. Najświętszego Serca Jezusowego w Krakowie wraz z niezastąpionym organizatorem wyjazdów pielgrzymkowych – ks. Kazimierzem Wójtowiczem – wybrali się tym razem na Żywiecczyznę.

Rychwałd wielu ludziom kojarzy się z działalnością zielarską o. Grzegorza Sroki, ale ważniejsze dla nas było sanktuarium Matki Bożej Rychwałdzkiej – Pani Ziemi Żywieckiej. Na uwagę zasługuje namalowana w XV w. na lipowej desce ikona Maryi. Obraz ten przekazała kościołowi Katarzyna Grudzińska z Wielkopolski w XVII w. Od tego momentu wizerunek ze świątyni rychwałdzkiej cieszy się niezwykłą czcią wiernych. Świadczą o tym liczne wota i malowidła ścienne z boku ołtarza przedstawiające cudowne uzdrowienia.

Przyłęków to malowniczo położone wśród gór i lasów sanktuarium Matki Bożej Wspomożenia Wiernych. Zostało zbudowane w miejscu objawienia się Maryi miejscowemu pasterzowi Wojciechowi Stefko w 1886 r. Kościół powstał na początku XX w., a figurę Matki Bożej przywieziono z Krakowa.

Rajcza to niewielka miejscowość posiadająca niezwykły skarb – obraz Matki Bożej podarowany przez króla Jana Kazimierza w 1669 r. góralom, którzy prosili władcę o zezwolenie na budowę świątyni. Być może fakt ten ma wpływ na nazwę: sanktuarium Matki Bożej Kazimierzowskiej. Ikona Maryi namalowana na blasze nazywana jest Madonną z warkoczem. Pierwszy kościół był drewniany, a obecny, zbudowany 200 lat temu, zyskał niedawno (w 2008 r.) miano sanktuarium. Wierni czynią starania o rychłą koronację Matki Bożej.

Szczyrk to ostatni etap pielgrzymiego szlaku. Przywitała nas tam Maryja w obecnym sanktuarium Wspomożycielki i Pani Beskidów. Kościół powstał w miejscu objawienia się Pięknej Pani 12-letniej dziewczynce Juliannie. Obraz liczy około 50 lat, a namalował go zgodnie z zachowanym opisem postaci Maryi artysta-malarz z Łodzi jako wotum wdzięczności za dar uzdrowienia. Na skronie Maryi papieskie korony poświęcone przez Benedykta XVI nałożył w 2008 r. ks. Kard. Stanisław Dziwisz.

Obok świątyni, w niewielkiej kapliczce, umieszczony jest fragment starego buka – tego samego, pod którym ukazała się Królowa Beskidów. Nieco dalej bije cudowne źródełko, które wytrysnęło w czasie objawień.

Wieczorem, po pełnym wrażeń dniu, wracaliśmy do Krakowa. Niejeden z nas deklarował powrót z rodzinami w te urokliwe, a zarazem duchowo bogate strony. Bóg zapłać, ks. Kazimierzu, za kolejny piękny dzień darowany Matce Bożej i nam, pielgrzymom.

Góra strony