W dniach 18-26 sierpnia mocna grupaLaughing płaszowskiej młodzieży (z RSM-mu i sympatyków naszego Ruchu) w składzie: Kasia, Ola i Kamila przy współudziale ks. Piotra uczestniczyła w ulicznej i plażowej ewangelizacji "na żebraka" Dźwirzyna, Kołobrzegu i Grzybowa…

Ewangelizacja plaży "na żebraka" :) Żebrak? Totalne szaleństwo dla Jezusa! :)

Zaledwie pół roku po mocnym doświadczeniu Jezusa żywego i tego jak mi przemienił życie o 180 stopni dołączyłam do grupy na Ewangelizacji plaży o żebraczym chlebie. O co chodzi? Idziemy plażą i miasteczkami nadmorskimi głosząc Jezusa, mówimy świadectwa, śpiewamy i zapraszamy ludzi na wieczorną Eucharystię do kościoła, wspólną modlitwę i uwielbienie, a cały hardcore polega na tym że nie mamy ze sobą nic: pieniędzy, jedzenia, nie mamy załatwionych noclegów. Bo Jezus obiecał że się nami zaopiekuje. I tak wyruszyliśmy nad morze, w sumie około 90 osób po przeżyciu wspólnie czterodniowych rekolekcji.

 

To jak Jezus się o nas troszczył w czasie żebraka było niesamowite! Niczego nam nie brakowało, ludzie otwierali swoje serca na Pana i tym samym na nas. Codziennie mogliśmy na własne oczy zobaczyć jak dotyka on serc ludzi, którzy z nami wspólnie się modlili. Byliśmy świadkami cudów, które On czyni, uzdrowień fizycznych i tych duchowych ze zranień na sercu. Jedna pani, u której nocowałam z koleżanką Kasią w Kołobrzegu opowiadała nam, że kiedy usłyszała o całej akcji, bardzo chciała przyjść na wspólną Mszę i modlitwę w katedrze, ale ma duże problemy z kręgosłupem i chodzenie sprawia jej dużo bólu. Jednak zmusiła się żeby dotrzeć do kościoła na wieczorne nabożeństwo i po adoracji Najświętszego Sakramentu, w czasie modlitwy wstawienniczej została uzdrowiona! Poczuła ciepło na plecach i ból minął zupełnie. Taki jest Jezus.

 

My z ekipy ewangelizacyjnej doświadczaliśmy Jego opieki i obecności pośród nas, Pan szedł tą plażą razem z nami i można Go było poczuć! :) Po żebraku doszło do mnie jakie głupie były moje obawy przed wyruszeniem na tą ewangelizację, że to szaleństwo i w ogóle co ja robię? Bez kasy na dwa tygodnie, wśród obcych ludzi… a do tego ledwo chodzę bo dzień wcześniej wróciliśmy z Kaśką i ks. Piotrem z pielgrzymki radomskiej na Jasną Górę i po tym od razu na żebraka. Jezus zabrał ból na adoracji przed wyruszeniem na akcję i dał nową siłę! :)

 

Od tamtej pory zawszę jak mówię „ Jezu ufam Tobie” to myślę o żebraku, bo naprawdę można mu zaufać na 100 %

Z Jezusem na piasku! :) Ewangelizacja nadmorska 2010! :)

Praktycznie bez zastanowienia i nawet nie pamiętam kiedy wpisałam się na listę chętnych do wyjazdu na ewangelizacje nadmorska „na żebraka” tzn. nie zabierając pieniędzy, nie mając jedzenia ani zapewnionych noclegów. Modliłam się o ten wyjazd, ale wydawał mi się taki odległy więc raczej o nim nie rozmyślałam. Dopiero siedząc w pociągu pomyślałam, Boże co ja robie?!

 

Warto dodać, że mam dość poważne kłopoty ze zdrowiem, w związku z czym nie tryskam siłą, musze uważać na to co jem itp. Wiedziałam, że podczas tego wyjazdu będziemy jeść to co nam ofiarują ludzie i nie powiem raczej „Przepraszam ale ja mam dietę:” :D Teraz wydaje się to zabawne ale wtedy nie było mi tak bardzo do śmiechu. Pomyślałam chwile i powiedziałam „Jezu przecież ja tam jadę, żeby Tobie służyć, umocnij mnie, daj zapomnieć o tym co mnie dręczy i oddać się Tobie całkowicie!”

 

Niesamowite ale przez cały wyjazd jadłam różne mixy :D i nigdy nie czułam się źle! :)

Jezus troszczył się o każdą naszą potrzebę! Zawsze mieliśmy gdzie spać i co jeść! Spotykaliśmy ludzi radosnych, zakochanych w Panu ale też zagubionych, wątpiących a nawet totalnie zrezygnowanych! Pan rozbudzał ich serca, na nowo uczył miłości. Codziennie potwierdzał, że naprawdę jest DOBRYM pasterzem, że kocha i troszczy się o swoje owce.

 

Pierwszego dnia ewangelizacji, wieczorem kiedy przygotowaliśmy się do Mszy Świętej do kościoła przybiegła mama dziewczynki, która zgubiła się na plaży. Prosiła nas o pomoc w poszukiwaniach i modlitwę. Ważne jest, że tego samego dnia rano ta dziewczynka dostała od nas Cudowny Medalik. Cały kościół modlił się prosząc Pana aby ocalił to dziecko.

 

Rozpoczęła się Eucharystia i kiedy podczas kazania ksiądz powiedział, że Maryja nie pozwoli aby tej dziewczynce stała się krzywda i ze na pewno się znajdzie z tłumu odezwał się głos: „Już się znalazła”! :)

To nie przypadek, wierzę że to Jezus prowadził tą dziewczynkę za rękę. Maryja nasza najlepsza Mama zadbała żeby nie stało się jej nic złego!

 

Dziś Jezus jest pośród nas! Każdego dnia chce czynić cuda w naszym życiu! Czas tego wyjazdu nauczył mnie, że w chwilach trudnych, nie trzeba się bać ani rozpaczać wystarczy powiedzieć „Panie troszcz się Ty” a On zrobi to na pewno!

 

CHWAŁA PANU! :)


Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com