4 niedziela zwykla 18W Nazarecie w synagodze, po czytaniu z proroctwa Izajasza, Jezus powiedział: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli». A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czyż nie jest to syn Józefa?».

Wtedy rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: “Lekarzu, ulecz samego siebie”; dokonajże i tu w swojej ojczyźnie tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum». I dodał: «Zaprawdę powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman». Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali się z miejsca, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich miasto było zbudowane, aby Go strącić. On jednak przeszedłszy pośród nich oddalił się.

Łk 4, 21-30

Dzisiejsza ewangelia na pierwszy rzut oka wydaje się kontrowersyjna. Oto Jezus będąc w Nazarecie ogłasza, że to On jest tym kogo od tak dawna oczekiwali w proroctwach. Paradoksem jest to, że ludzie, którzy znają Go od dzieciństwa i teoretycznie przez wzgląd na tą znajomość powinni odnosić się do Niego z większym szacunkiem, nie chcą zaakceptować nowej roli Jezusa. Dochodzi nawet do tego, że chcą Go strącić z góry, gdyż nie mogą zrozumieć Jego słów.

Czemu Jego znajomi z Nazaretu tak się zachowują? Czy wspólnie spędzony czas wpłynął na ich zachowanie? Otóż ci ludzie zaszufladkowali Go jako syna Józefa z Nazaretu, normalnego człowieka, który nie ma żadnych szczególnych zdolności, nie jest prorokiem, a już na pewno nie jest Mesjaszem, którego przepowiadali prorocy. Bez względu na to co im Jezus powie, oni i tak będą myśleć po swojemu.

Czy my nie postępujemy podobnie? Czy potrafimy ponownie poznać drugą osobę, która się zmieniła? Czy dajemy ludziom drugą szansę? Bóg daje nam taką szansę w sakramencie pokuty. Starajmy się podobnie jak Bóg nie szufladkować ludzi i zawsze traktować innych tak, jakbyśmy chcieli żeby traktowano nas.  

Góra strony