W tym tygodniu zostało usunięte rusztowanie, odsłoniły się ściany kościoła i dopiero teraz mamy pełny obraz i efekt wykonanych w ostatnim czasie prac. Widzimy chociażby pięknie odnowioną polichromię na suficie kościoła – to niezwykle żmudna praca i dlatego pochłonęła najwięcej czasu. Przy konserwacji polichromii zachowano wcześniejszą kolorystykę (można po mszy św. podejść nieco bliżej i zobaczyć odnowiony sufit kościoła).

 

sufit thmMamy również widoczne zmiany w kolorze ścian prezbiterium kościoła. Chcielibyśmy w związku z tym przekazać kilka argumentów, które zdecydowały o wprowadzeniu kolorystyki, którą dziś widzimy. Spójrzmy najpierw na ołtarz Matki Bożej i św. Józefa oraz kolor (ciepła, głęboka czerwień) jaki jest wokół ołtarza. Nawiązuje on do czerwieni jaka jest widoczna tak na obrazie Matki Bożej jak i św. Józefa – czerwień dominuje także na posadzce naszego kościoła. Można powiedzieć, że pod względem wizualnym i symbolicznym, kolor ten staje się łącznikiem prezbiterium i nawy kościoła. Od wejścia zauważamy ten wyraźny akcent kolorystyczny i widzimy również jak konsekwentnie kolor pięknej posadzki przechodzi w kolor ściany, tworząc jakby niszę, wnękę dla ołtarzy bocznych, podkreślając, akcentując ich obecność i istotną rolę. Teraz, mimo że ołtarze mamy położone na ścianie, możemy odczuć, że kolor niejako je od niej odrywa. Ten kolor ma służyć nie tylko do wyeksponowania piękna ołtarzy ale przede wszystkim obrazów. Charakterystyczną cechą dla ekspozycji dzieł sztuki jest umieszczanie ich na tle, które powoduje, że dostrzegamy głębię i walory obrazu (w tym przypadku Matki Bożej), co często zauważamy w salach wystawowych. Poza tym ołtarze boczne wraz z zastosowanym tłem tworzą swoistą bramę - przejście do miejsca najświętszego (czyli do prezbiterium) do którego wprowadza nas Matka Boża i św. Józef.

Natomiast kolor ściany za ołtarzem oraz częściowo na ścianach bocznych nawiązuje do kamiennych płyt z jakich zbudowany jest ołtarz i ma sprawić, że znajdujące się tutaj figury o jasnym zabarwieniu (figury: P. Jezusa, św. Jana i św. Małgorzaty Mari oraz aniołów) będą jeszcze mocniej wyeksponowane - bardziej widoczne (czego nie dawał jasny kolor ścian). Tu niejako cała ściana staje się ołtarzem, ponieważ kontur kamienia nie jest tak bardzo wyeksponowany. Mamy więc wrażenie jakby ołtarzem było nie tylko to co kamienne ale była nią też ściana, która w efekcie łączy się z ołtarzami bocznymi. Warto też zauważyć, że kolor ten (ciepła naturalna szarość) wynika również z kolorystyki posadzki oraz stropu. Łączy tym samym trzy dotychczas różne stylistycznie strefy czyli sufit, całe prezbiterium i posadzkę. Dopowiem, że przy malowaniu ścian zastosowano tzw. „topowanie” czyli delikatne i wielokrotne uderzanie pędzlem o ścianę, co tworzy wyjątkową, lekką, naturalną strukturę.

Trzeba wyjaśnić, że przed podjęciem decyzji o wyborze właściwego koloru były najpierw zrobione próbki koloru - pomalowano fragment ściany w różnych kolorach (odcieniach), by w oparciu o nie podjąć decyzję. Kiedy stało tutaj rusztowanie nie było łatwo o podjęcie właściwej decyzji, rusztowanie bowiem powodowało ograniczenie widoczności a na ścianie pojawiały liczne cienie itd.

Całościowy obraz odnowionej części kościoła mamy dopiero od kilku dni - po usunięciu rusztowania i odsłonięciu ścian. Zaraz po tych czynnościach została zwołana rada duszpasterska, podczas której dyskutowaliśmy nad zastosowanymi kolorami. Wobec pojawiających się wątpliwości co do kolorystyki ścian kościoła została powołana komisja na czele której stanie prof. Zbigniew Beiersdorf. Komisja ta podejmie ostateczną decyzję w sprawie zastosowanych kolorów oraz innych elementów wystroju kościoła.

Góra strony