Ostatnie przedwakacyjne spotkanie Matecznika udało się w końcu zorganizować na polu. Było prawie 30°C, więc mogliśmy spokojnie rozłożyć kocyk i zabawki na trawie. Dzieci mogły przewietrzyć stopy czy spożytkować swoją energię wspinając się po schodkach i pudłach. Zaczęły się wakacyjne wyjazdy, co miało wpływ na niską frekwencję.

Mogłyśmy jednak dzięki temu bez trudu ogarnąć rozbiegane towarzystwo i w spokoju pogadać o naszych wakacyjnych wyjazdach i planach. Rozmawiałyśmy o urokach morza nie tylko w kontekście spędzania nad nim urlopu, bo mama siedmiomiesięcznej Lidii miała okazję mieszkać w Gdańsku przez kilka lat. Mam nadzieję, że spodoba jej się także w Krakowie. 

Góra strony